Soundcast - Podcast Responsive Theme

Podcast uczniów Sp 2 Zagórz

Podcast uczniów SP 2 Zagórz

2020-11-25 10:18 Ambasador BdPN Pobierz (MP3) Odsłony: 298

To jest podcast przygotowany przez uczniów Szkoły Podstawowej nr 2 w Zagórzu w ramach projektu „Medialny Ambasador Bieszczadzkiego Parku Narodowego - dzikiego królestwa rysia Pędzelka 2020”.

Zapraszamy Was na wspólną, krótką wędrówkę po ścieżkach edukacyjnych Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Mamy nadzieję, że na naszej trasie spotkamy mieszkańców bieszczadzkiej puszczy. Park i jego otulina są bowiem ostoją bardzo wielu gatunków fauny i flory. To tutaj żyją duże ssaki drapieżne i roślinożerne, m.in.: niedźwiedź brunatny, wilk, ryś, żbik, żubr, jeleń, sarna, łoś i dzik. W Bieszczadzkim Parku Narodowym żyje aż 144 gatunki ptaków, w tym ptaków drapieżnych, jak: orzeł przedni, orlik krzykliwy, orzełek włochaty, gadożer, myszołów zwyczajny i trzmielojad. Liczne gatunki sów, dzięciołów, gatunki górskie, rzadkie i osobliwe, jak np. derkacz czy bocian czarny.

Zatem ruszajmy! Ooo! Popatrzcie! Tam, na łące, pasie się stado hucułów, niewielkich karpackich koników górskich. Spróbujmy porozmawiać z którymś przez chwilę, może opowie nam trochę o sobie. (Rżenie konia).

- Ahoj! Jestem hucułem i mieszkam w Zachowawczej Hodowli Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Moja nazwa wywodzi się od górali – Hucułów, którzy zamieszkiwali Karpaty. Wszystkie hucuły mają krępą budowę ciała i niewysoki wzrost, ale jest to rasa odporna na choroby, wytrzymała i wytrwała. Mamy zrównoważony żywy temperament i lubimy współpracować z człowiekiem. Ze względu na łagodne usposobienie i spokojny charakter, doskonale nadajemy się do turystyki. Takie poznawanie przyrody BdPN w siodle jest coraz bardziej popularne, a szlaki konne liczą 150 km. Rasa karpackich hucułów sprawdza się również w hipoterapii. Nasze stado w Wołosatem i w Tarnawie Niżnej pełni również funkcję ochrony czynnej – jesteśmy wykorzystywane jako żywe, samobieżne kosiarki, pozwalające utrzymać zbiorowiska łąkowe i pastwiska oraz chronić je przed zarastaniem, czyli sukcesją.

- Żegnajcie hucuły, na pewno jeszcze się spotkamy!

(słychać chrapliwe porykiwanie niedźwiedzia)

- Przyznaję, że trochę się boję! Może pomalutku wycofajmy się stąd?!

(słychać chrapliwe porykiwanie niedźwiedzia)

- Cześć drogie dzieci! Wiem, że moja postura i 400 kg żywej wagi robi na Was wrażenie! Ale pomimo tej wagi i niezgrabnego wyglądu, jestem bardzo sprawny fizycznie! Potrafię szybko biegać, pływam i całkiem nieźle wspinam się na drzewa! Mam znakomity węch i słuch. Do życia potrzebuję dużej przestrzeni! Jestem z reguły zwierzęciem ostrożnym, ale nie płochliwym! Zaniepokojony staję na tylnych łapach i obserwuję otoczenie. Jeżeli tylko mogę, schodzę człowiekowi z drogi, ale czasami leżę sobie w ukryciu i obserwuję turystów. Wiosną, kiedy budzę się wygłodniały po zimowym śnie, jem, co wpadnie mi w łapy. Poluję na jelenie, dziki, łowię gryzonie, żaby, ptaki i ryby. Latem urozmaicam sobie dietę leśnymi owocami, grzybami i korzonkami, i musze się przyznać, że mam wielką słabość do miodu! Wdrapuję się nawet na drzewa, żeby dostać się do gniazda pszczół w dziupli. Pokusa jest tak wielka, że nie straszne mi żądło, którymi pszczoły próbują mnie atakować. Na szczęście mam gęste futro, które mnie chroni. Nie da się ukryć, że jestem łasuchem i lubię jeść, ale prawdziwe ucztowanie i łakomstwo zaczyna się jesienią. Zjadam wtedy ogromne ilości pokarmu, by zgromadzić tłuszcz przed zapadnięciem w sen zimowy. Na miejsce do snu, tzw. gawrę, wybieram sobie jamę w skale lub pod starym drzewem, albo w pustym pniu, np. jodły – tam przesypiam zimę. Mój sen trwa nawet od listopada do marca. Zimą na świat przychodzą młode niedźwiadki, są malutkie i ważą pół kilograma, ale małe misie rosną szybko i już jesienią, pod troskliwym okiem matki, osiągają 50 kg wagi. Samica opiekuje się nimi przez 2 lata, aż się usamodzielnią. Wiem, że budzę powszechną sympatię, ale zdrobniała nazwa „miś” brzmi ciepło i przypomina pluszową zabawkę. Czasami jednak mogę być niebezpieczny dla człowieka. Chciałem Was jeszcze przestrzec, żebyście nie schodzili ze szlaku i nie pozostawiali po sobie żadnych śmieci, nawet papierków po cukierkach, czy kanapek, które zwabią takich, jak ja, łakomczuchów.

- Będziemy o tym pamiętać i przestrzegać innych turystów! Teraz rozumiemy, dlaczego w parku narodowym nie ma śmietników, a kontenery mają specjalne zabezpieczenia, żeby nie dobrały się do nich niedźwiedzie, czy inne gatunki. Chodźmy jeszcze dalej, w niedostępne gęstwiny bieszczadzkiej puszczy. Może, jeśli będziemy mieli szczęście, uda nam się spotkać dzikiego kota.

- Patrzcie tam! Na zwalonej jodle stoi i spogląda w naszą stronę ryś!

(słychać donośne, chrapliwe miauknięcia rysia)

- Witajcie! Tak, to ja, ryś, dziki kot leśny! Możecie zaliczyć się do grona wybrańców, bo udało Wam się zobaczyć mnie w naturalnym środowisku. Moim znakiem rozpoznawczym są pędzelki czarnych włosów na uszach, krótki ogon oraz cętkowana, złoto płowa sierść. Takie umaszczenie pozwala mi zamaskować się w gęstwinie leśnej i stać się niemal niewidocznym wśród liści starych drzew i skał, które zamieszkuję. Nie jestem zbyt towarzyski, żyję sobie samotnie. Jestem skryty i prowadzę raczej nocny tryb życia. Na ostoje wybieram trudno dostępne tereny, co powoduje, że rzadko można mnie spotkać. Przemierzam w ciągu doby średnio 7 km. Sprawnie się wspinam po drzewach i dobrze skaczę. Mam świetny wzrok i słuch oraz mocne zęby do kruszenia i cięcia. Odżywiam się sarnami, ptactwem i gryzoniami. Głównym sposobem polowania są podchody, staram się jak najbliżej podkraść do ofiary, wykorzystując osłony krzewów i nierówności terenu. W Europie jestem gatunkiem rzadkim, a w Polsce najliczniej występuję w Bieszczadach. To dlatego stałem się symbolem i ambasadorem Bieszczadzkiego Parku Narodowego. I to właśnie moja podobizna zdobi jego logo!

- Tak zasłuchaliśmy się w opowieści spotkanych na szlaku mieszkańców Bieszczadów, że nie zwróciliśmy uwagi na bogactwo i różnorodność świata roślin: drzewa, krzewy, trawy czy grzyby.

- Nie porozmawialiśmy też z owadami, tymi pożytecznymi, które przypominają żywe klejnociki na bieszczadzkich łąkach, jak motyle, ważki czy piękna nadobnica alpejska.

- Bo Bieszczady to wyjątkowy obszar!. To połoniny z falującymi trawami, mroczne knieje karpackiej puszczy i mieniące się czerwienią i brązem jesienne buczyny. To przestrzeń, cisza i szum górskiego potoku. To ślady kultury, historii dawnych mieszkańców tych ziem. Wszystko to kusi turystów, by wciąż tu wracać i wciąż przemierzać szlaki i ścieżki Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

- Przecież możemy umówić się na kolejne spotkanie na szlaku. Zapraszamy wszystkich chętnych do towarzyszenia nam!