Soundcast - Podcast Responsive Theme

Pędzelkowe podcasty. Odc. 5 - Zimowa restauracja

2020-12-17 6:33 Pędzelkowe podcasty Pobierz (MP3) Odsłony: 349

Ałimbałe, śnieżynki małe, witajcie! To ja, Krystian Tyrański. Medialny ambasador dzikiego królestwa rysia Pędzelka, oraz miłośnik przyrody chronionej w polskich parkach narodowych. W tym podcaście odkryjemy tajemnicę, gdzie zimują górskie żubry, które muszą przeżyć śnieżną i mroźną bieszczadzką zimę.

Aby zobaczyć łagodnego olbrzyma, czyli górskiego żubra, potrzebna nam będzie bajka „Przygoda wielka rysia Pędzelka”. Pięknie wydaną bajkę można zakupić w Bieszczadzkim Parku Narodowym lub ściągnąć ją ze strony Internetowej Parku, gdzie znajduje się specjalna zakładka „Odwiedź dzikie królestwo rysia Pędzelka”. Gdy już tam wejdziecie, w prawym górnym rogu zobaczycie namalowaną książeczkę. Kliknijcie w nią. Następnie, w górnym pasku zobaczycie brązową ikonkę z wezwaniem do akcji „Pobierz książkę” i gotowe.

Otwórzmy bajkę na stronie zatytułowanej „Spotkanie z łagodnym olbrzymem”. Zobaczcie jak wygląda leśna kraina, w której doszło do spotkania naszych dzikich bohaterów. Jest to liściasty las pełen drzew w różnym wieku. Żubra oczywiście interesują te najniższe drzewka i krzewy. Może wtedy spokojnie zgryzać gałązki i świeże listki. Dla górskich żubrów puszcza karpacka, to najlepsza restauracja pod słońcem, jaką można sobie wymarzyć. Jeżeli do tego gdzieś w puszczy znajdzie się jakaś leśna polana, na której rośnie soczysta trawa, to nic innego żubrowi nie jest potrzebne do szczęścia.

Wiosną i latem żubry ukrywają się w niedostępnych lasach żyjąc w małych grupkach lub w pojedynkę. Zobaczyć łagodnego olbrzyma w tym czasie, ho, ho, graniczy z cudem. Tym bardziej, że zwierzęta najadają się wczesnym ranem, a potem kładą się gdzieś w cieniu, gdzieś głęboko w zielonym królestwie i przeżuwają godzinami to co zerwały podczas śniadania. Ale, niestety, ten zielony raj nie trwa przez cały rok. Przecież zmieniają się pory roku i nastaje surowa zima. Wszystkie liście spadają jesienią. Trawy przykrywa bardzo gruba warstwa śniegu. I co wtedy? Owszem, żubry potrafią dokopać się do traw pomimo śniegu, ale życie wysoko w górach staje się za bardzo uciążliwe.

Aby nie zostać zaskoczonym przez zimę, późną jesienią zaczyna się wielka wędrówka żubrów. Małe grupki łączą się w większe stada i schodzą z gór w ciepłe doliny. Wiecie, że takie stado może mieć nawet sto osobników? A w ogóle, to wszystkich żubrów w Bieszczadach jest ponad pięćset. Łooł, ale dziko! Taka żubrza wędrówka to bardzo ważne wydarzenie. Nie tylko żubry schodzą z gór w doliny. Taką samą strategię mają też jelenie. Skoro z gór schodzą najwięksi roślinożercy, to schodzą także drapieżnicy na nie polujący, czyli wilki. Zatem, kto pozostaje wysoko w górach zimą? Ha, tylko niedźwiedzie, które schroniły się w gawrach albo wielkie i sędziwe jelenie. Oprócz tego, że żubry schodzą w doliny, by nie tracić zbytnio energii na poszukiwanie i odkopywanie jedzenia, to jeszcze starają się oszczędzać energię w miejscu zimowego pobytu. Ho, ho, jak ekologicznie!

Podczas przyrodniczego patrolu, na który udałem się razem z panem Bartoszem Pirgą, pracownikiem Bieszczadzkiego Parku Narodowego, dotarliśmy raz do miejsca, w którym kilka dni wcześniej odpoczywał żubr. Dzięki temu, że na ziemi leżała warstwa śniegu, mogłem zobaczyć jak wygląda żubrze legowisko. Nawet mogłem się położyć w miejscu, gdzie sobie leżał, bo było bardzo konkretne odbicie grzbietu i brzucha. Obok legowiska żubr zrobił sobie toaletę – leżały odchody, a kilka kroków dalej widziałem nadgryzione gałązki. Wszędzie było widać odbicia kopyt, a nawet sierść. Zatem, na całkiem niedużej przestrzeni mogłem podziwiać zimowy apartament łagodnego olbrzyma.

Zimowa wędrówka żubrów to bardzo duże wyzwanie dla zwierząt, ale także dla ludzi. Bo zwierzęta przecież muszą dużo jeść, a zimą dostęp do zieleni jest bardzo ograniczony. Wiedzione głodem olbrzymy opuszczają granice Parku i bardzo często wchodzą na pola uprawne. Zajadają się tym, co tam pozostało. Aby to ograniczyć, leśnicy z pobliskich lasów przygotowują dla żubrów specjalne stołówki, takie wielkie paśniki, w których rozkładają siano. Podobną misję zimowego dokarmiania żubrów podejmują pracownicy innego, Białowieskiego Parku Narodowego, którzy troszczą się o żubry żyjące na nizinach. Dokarmiając troszczą się o żubry i o puszczę, która zostałaby w szybkim tempie pozbawiona nowego pokolenia drzew. Wszystko byłoby zjedzone. W zimowej restauracji żubry otrzymują, na przykład siano i buraki cukrowe. Sami słyszycie, zimowa restauracja jest bardzo ciekawa. Z jednej strony naturalna, a z drugiej wspomagana darami przygotowanymi przez człowieka.

Tu doskonale widać, ze tereny parków narodowych, zwłaszcza Bieszczadzkiego Parku Narodowego i otuliny wymagają szczególnej troski i ochrony szlaków wędrówek tych zwierząt, i czasami wsparcia ich w trudnej sytuacji, zwłaszcza zimą. Dzięki trosce o te zwierzęta, Bieszczady mogą cieszyć się obecnością największego roślinożernego, kopytnego ssaka chodzącego po Europie, a dzikie królestwo rysia Pędzelka może zachwycać swoją biologiczną różnorodnością.

Z zimowego apartamentu żubra pozdrawia Was Krystian Tyrański. Do usłyszenia niebawem. Pa, pa, Pędzelkowa przygoda trwa.

Podcast wykonany na zlecenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego jest dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie.